Niech twoje pieniądze pracują tylko dla ciebie

Pomagam w gwarancjach
info@gwarancje-ubezpieczeniowe.pl
Wadium | Należyte wykonanie | Rękojmia

Jak to nam Chińczycy autostrady budują

W zeszłym tygodniu media obiegła informacja, że chińska firma COVEC, budująca dla nas autostradę A2, prawdopodobnie nie będzie w stanie dokończyć kontraktu. Wygląda zatem, że wielkie wejście Chińczyków na rynek budowy dróg w Polsce, a w przyszłości i w innych krajach EU, spełzło na niczym.

Dalekosiężne plany

Nadzieje były wielkie. Już w 2008 roku doszło do spotkania Ministra Infrastruktury Cezarego Grabarczyka z Ministrem Budownictwa ChRL Wang Guangtao. W efekcie polski minister został zaproszony do Chin w celu omówienia możliwości udziału chińskich firm w rozbudowie polskiej infrastruktury drogowej, a na III kwartał 2008r. zostało zaplanowane seminarium dla firm i instytutów budowlanych z obu krajów.

Gwarancje na 130 mln zł

Wygrywając w 2009r. przetarg na budowę autostrady A2, Covec przedstawiło gwarancję bankową należytego wykonania kontraktu na kwotę 10% wartości umowy, to jest na 130 milionów złotych. Całkiem możliwe, że nie jest ona wystawiona przez żaden z polskich banków. Jednak już wiadomo, że nawet kwota wypłacona z gwarancji nie odpowiada faktycznie należnej kwocie z tytułu niewykonania umowy, ponieważ obecnie urzędnicy Gdaki (GDDKiA) uważają, iż z tytułu kar firma jest winna ponad 741 milionów złotych.

Czy Covec jest wypłacalny?

Covec zalega aktualnie swoim podwykonawcom na kwotę 117 milionów złotych. Zgodnie z art. 647(1) kc. GDDKiA odpowiada solidarnie z Covecem za jego długi wobec podwykonawców. Jednak nie za wszystkie, a tylko wobec tych podwykonawców, których wcześniej zaakcepowała.

Uważa się, że Covec zarówno w Polsce, jak i w Chinach, nie posiada znacznego majątku. Oznacza to, że poza 130 milionami złotych z gwarancji bankowej, nie uda się odzyskać kar w przewyższającej tę kwotę.

Sposób wybrania oferty – czy cena jest najważniejsza?

Gdzie pracują Chińczycy, tam od razu pojawiają się skojarzenia z dumpingowymi wynagrodzeniami „za miskę ryżu”. Sam ten zwrot jest zastały jakby sprzed 20 lat, jak zresztą większość stereotypów, którymi operuje „statystyczny człowiek” na temat innych państw. Jak podaje Monthly Labor Review (2006) średnia pensja w przedsiębiorstwach miejskich w Chinach w 1990 roku wyniosła – w przeliczeniu – 182zł, a w 2004r. – 485zł. Ale już dzisiaj robotnik budowlany zarabia tam 1100zł (3000 juanów). Wzrost jest zatem imponujący, i gdyby nie duża odległość, można by mieć obawy, iż to Polacy będą jeździć do pracy do Chin. Choć, kto wie, wydaje się, że w XXI wieku to właśnie Chiny będą gospodarczą potęgą świata, podobnie jak USA była nią w przeszłości.

Również w 2009r., po wygraniu przetargu, pojawiły się głosy, że cena jest dumpingowa. Obecnie pojawiają się zarzuty, że przetargi organizowane są w ten sposób, iż najwięcej „punktów” przyznawanych jest cenie.

Urzędnicy się bronią. Po pierwsze, twierdzą, budowa drogi to kontrakt jak najbardziej przeliczalny i mierzalny. Z góry można założyć ile trzeba wykopać dołów, ile ciężarówek piasku nawieźć, ile asfaltu kupić, ile położyć itd. Zasadniczo zatem każda firma biorąca udział w przetargu zrobi drogę zgodnie z wymaganiami, a jedynym realnym kryterium, który może wyróżnić ofertę, jest właśnie cena.

Po drugie: Najwyższa Izba Kontroli i jej specyficzna 6-letnia kadencyjność, nie pozwalająca „zgrać” opcji politycznych w NIK i w rządzie. Obecny zatem prezes NIK Jacek Jezierski, wybrany na kadencję na lata 2007-2013 i powiązany z PiS ma – rzekomo – w szczególny sposób szukać nieprawidłowości wśród rządowych zamówień, jak twierdzą powiązani z PO pracownicy administracji odpowiedzialni za przetargi. A co łatwiej wykazać, jak wybranie niekorzystnej finansowo oferty? Brak jest odważnych, którzy by organizowali przetargi, w których pozacenowe warunki również byłyby istotne i realnie wpływające na dokonany wybór. Wybrać ofertę o 30% droższą, aby zminimalizować ryzyko hipotetycznego wzrostu cen surowców w przyszłości? To może być bardzo niebezpieczne…

Nadto sam COVEC tłumaczy, że brak możliwości zmieszczenia się w zakładanym budżecie wynika również ze wzrostu cen surowców niezbędnych do budowy dróg. Jeśli decydującym kryterium w przetargu jest zatem cena, nigdy nie uda się w ten sposób wybrać oferty droższej, której firma w odpowiedni sposób zabezpieczy się przed wzrostem cen. Nie można mieć zatem prentensji do COVECu, że zbilansował ofertę „na styk”, tylko do organizatora przetargu, że sam dopuścił do tego, iż oferty lepiej skalkulowane, a droższe, nie miały szans być wybrane. Zwłaszcza, jeśli priorytetem była tutaj szybkość realizacji kontraktu.

Bariery kulturowe i językowe

Jak mówi Witold Prandota, szef Wydziału Handlu i Inwestycji ambasady RP w Pekinie, Chińczycy na pewno nie docenili, jaka to może być różnica w ich początkowych kalkulacjach, a jaka realna była cena później elementów do budowy autostrady. Druga sprawa poważna, która być może jeszcze nie do końca jest podkreślana jako element ważny, to bariera językowa i kulturowa.

Luźno dywagując, można by spytać, czy Chińczycy umieją dawać polskim urzędnikom łapówki, albo czy umieją budować drogi nie spełniające norm. Przy okazji afery z kradzieżą surowców do budowy autostrady A4 czytałem opinię pewnego inspektora nadzoru budowlanego, który stwierdził, że nie zna zrealizowanej w ostatnich latach polskiej drogi, która by została zbudowana z odpowiedniej ilości materiałów, zgodnych z wymaganiami inwestora i zasadami sztuki. Jest to główny powód, dla którego nowe drogi w Polsce wymagają remontu po jednej lub po kilku zimach, podczas gdy zgodnie z przewidywaniami, powinny wytrzymać znacznie dłużej.

Comments

  1. Łukasz says:

    Chciałem odnieśc się tylko do średniej pensji w Chinach podanych przez MLR, bądźmy poważni-średnia pensja ma się nijak do rzeczywistości. Nawet gdyby taki robotnik zarobił średnią( w co wątpie bo u nas średnia wynosi powyżej 3000 zł a pytając ludzi to jest ona marzeniem [abstrahując od stolyycyy])to i tak połowe wysyła na wieś do rodziny gdzie ojcowie pracują faktycznie za miskę ryżu.
    Jeżeli chodzi o temat kradzieży materiałów ….. są przypadki gdzie ludzie sobie domy pobudowali, ale to temat na inną okazje.
    Pozdrawiam Ł.

Speak Your Mind

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.