Jeśli wierzyć doniesieniom prasowym, gwarancje ubezpieczeniowe są produktem, którego sprzedaż rośnie z każdym rokiem. Ma to swoje podstawy – duża ilość zamówień (również publicznych), w których wymagane są zabezpieczenia w różnej formie, umożliwia zastosowanie gwarancji w wielu transakcjach.
Przeglądając strony internetowe poświęcone temu tematowi (choćby kilkadziesiąt pierwszych linków po wpisaniu w google hasła „gwarancje ubezpieczeniowe”), wszystkie pojawiające się wyniki to witryny reklamowe zakładów ubezpieczeń, brokerów, agentów, albo standardowe artykuły prasowe, przedstawiające jedynie podstawowe informacje na temat tych produktów.
Jednakże temat gwarancji ubezpieczeniowych to nie tylko reklamowe hasła. Za tym niewątpliwie potrzebnym produktem, kryją się konkretne problemy, które nasze biuro, jako broker, musi próbować rozwiązać dla klientów.
Jak powinna wyglądać treść gwarancji ubezpieczeniowej, które klauzule mogą być słusznie nie zaakceptowane przez beneficjenta, dlaczego niektórych gwarancji nie można kupić, mimo że są oficjalnie dostępne na stronach ubezpieczycieli? Takie pytania (i wiele innych) powstają w codziennej pracy ze sprzedażą gwarancji ubezpieczeniowych. Przynajmniej niektóre z nich chciałbym poruszyć na tym blogu.
Autor: Lech Malinowski