Weksel jest bardzo chętnie wykorzystywanym zabezpieczeniem roszczeń, zwłaszcza przez firmy nie będące bankami. Bank może wystawić bankowy tytuł egzekucyjny. Zakład ubezpieczeń takiego przywileju nie posiada, zatem jeśli chce mieć możliwość szybkiego zaspokojenia się, albo przynajmniej zabezpieczenia roszczenia, jednym z praktycznych sposobów może być właśnie weksel. Z tego powodu nazywam go czasem „bankowym tytułem egzekucyjnym dla ubogich”.
W praktyce jest on stosowany jako zabezpieczenie każdej gwarancji ubezpieczeniowej. W przypadku jednorazowego zakupu, zazwyczaj wystarcza podpisanie jednego weksla in blanco. W przypadku umowy generalnej, takich weksli Zakład może żądać kilku.
Oczywiście w przypadku większych sum gwarancji, sam weksel może być niewystarczający i Zakład wówczas chce, oprócz weksla, również zabezpieczeń rzeczowych. Mówi się, że do pół miliona gwarancji wystarczy sam weksel, choć należy patrzeć na to z dużą rezerwą. Można bowiem sobie wyobrazić firmę, której ocena finansowa nie pozwala na danie gwarancji w takiej wysokości na samym wekslu, z drugiej strony można wyobrazić sobie przykład firmy, której skala działalności i wiarygodność finansowa pozwoli na zabezpieczenie się w o wiele wyższej gwarancji wyłącznie za pomocą weksla.
Z uwagi na fakt, że stosowane w praktycznym obrocie weksle in blanco, tak zwane weksle gołe nie chronią wystawcy przed niezgodnym z umową wypełnieniem dokumentu (nawet przy podpisaniu umowy wekslowej), choćby z tego powodu, że weksle są wystawiane „na zlecenie”, czyli dokonanie indosu uniemożliwia podnoszenie zarzutów wobec nowego posiadacza opartych na umowie wekslowej (pomijając już fakt, że niektóre Zakłady w ogóle w wekslu in blanco nie wpisują siebie jako remitenta, czyli po kradzieży weksla można tam wpisać dowolną osobę i będzie ona miała legitymację formalną do żądania zapłaty), istnieją firmy, które rozumiejąc to zagrożenie i widząc stosowanie weksla in blanco w błędny sposób, nie zgadzają się na podpisanie takiego zabezpieczenia.
Teoretycznie zabezpieczeniem gwarancji może być sama umowa, ze zrozumiałych jednak względów zabezpieczenie takie jest niedostateczne dla Zakładu Ubezpieczeń – na nakaz zapłaty z weksla czeka się kilka tygodni i od razu można prowadzić komornicze postępowanie zabezpieczające, gdy tymczasem nakaz zapłaty z ogólnej umowy nie posiada takiego przywileju, a po złożeniu przez pozwanego sprzeciwu, na wyrok w I instancji (który dopiero da nam prawo do prowadzenia zabezpieczenia) można czekać ponad rok. W tym czasie firma-dłużnik dawno zdąży zupełnie zbankrutować, jeśli będzie miała taką ochotę.
Jednakże można wyobrazić sobie sytuację, kiedy firma, nie chcąca wystawiać weksla, da na zabezpieczenie nieruchomość, czy na przykład zablokuje na rzecz Zakadu środki na lokacie bankowej. Wówczas Zakład Ubezpieczeń nawet jeśli będzie miał perspektywę kilkuletniego czekania na prawomocny tytuł, to jednak będzie zabezpieczony w odpowiedni sposób i należność zostanie w końcu odzyskana wraz z odsetkami.
Niedawno jedna z firm, z którą rozmawiałem na temat gwarancji ubezpieczeniowych, pytała się właśnie o możliwość zabezpieczenia innego niż weksel. Rozpytałem się kilku zakładów, czy zabezpieczeniem może być tylko hipoteka (oraz sama umowa o gwarancję ubezpieczeniową). Odpowiedzi były podobne i można je podsumować w trzech punktach:
- pierwszy raz się z czymś takim spotykam
- za zgodą Centrali może się da
- hipotetycznie się da, choć niechętnie akceptujemy inne zabezpieczenia niż weksel
A swoją drogą, najwyższy już czas, aby Zakłady Ubezpieczeń nauczyły się stosować w odpowiedni sposób weksel in blanco
Autor: Lech Malinowski